Karol o współczesnym szkutnictwie: Budowa jachtów idzie z duchem czasu | SzczecinLife.pl Press "Enter" to skip to content

Karol o współczesnym szkutnictwie: Budowa jachtów idzie z duchem czasu

Jak wygląda współczesne szkutnictwo? Budowanie jachtów mocno się zmieniło na przestrzeni kilku dekad. Dzisiaj drewno jest materiałem wykorzystywanym w mniejszym stopniu, niż przed laty. Prym wiodą laminaty. Karol Szewczak, który pracuje w goleniowskich Technologiach Tworzyw Sztucznych (TTS), znanych z budowy luksusowych jachtów, szkutnictwem zajmuje się od lat i jak mówi, ten zwód musi iść z duchem czasów.

Szkutnictwo zwykle kojarzymy z obrazkami, które pokazują osobę budującą jacht z desek, pieczołowicie zajmującą się odróbką drewna. W rzeczywistości współczesne szkutnictwo wygląda zupełnie inaczej.

– To prawda, dzisiaj głównie pracuje się na tworzywach sztucznych, laminatach. Korzysta się z zupełnie innych technologii, w tym z infuzji. W TTS od kilku lat rozwijamy z powodzeniem taką technologię budując kadłuby, pokłady, czy też grodzie. We współczesnym szkutnictwie chodzi przede wszystkim o podniesienie jakości i wytrzymałości łodzi.

Na czym polega wspomniana przez Ciebie infuzja?

– To metoda wykonania tworzywa sztucznego na sucho. Wykłada się podczas tego procesu cały komplet mat na sucho, do tego wykorzystywany jest worek próżniowy oraz instalacja, która rozprowadza żywicę i w ten sposób jest wykonywane tworzywo… bez przemaczania mat przez osobę zajmującą się laminowaniem.

To brzmi jak bardzo skomplikowany proces.

– Może się tak wydawać. Warto tu zaznaczyć, że ten proces jest ekologiczny i mniej uciążliwy dla samego szkutnika, który nie ma w zasadzie styczności ze styrenem.

Czyli jest zdrowiej i z dbałością o środowisko.

– Tak, a do tego uzyskuje się lepszej jakości laminat. Lżejszy, ale bardziej wytrzymały.

Przekłada się ten proces na ekonomię produkcji?

– Mogłoby się wydawać, że skoro wykorzystuje się technologię praktycznie bezodpadową, to jej stosowanie jest tańsze. W rzeczywistości jest odwrotnie. Stosowanie infuzji niestety pociąga za sobą wyższe koszty, ale czynniki jakości i ekologii są ważniejsze.

Klienci nie chcieliby mieć mimo wszystko łodzi motorowej, czy też jachtu, budowanego ręcznie? A przy tym tańszego?

– Nie chciałbym się tu zagłębiać w tematy sprzedaży, niemniej modele jednostek budowanych w technologii infuzji są modelami premium, droższymi, ale też modelami wyższej jakości. Klienci zdecydowanie wolą produkty wysokiej jakości.

Od dawna pracujesz przy budowie jachtów?

– Od 16 lat.

Żeby zostać współczesnym szkutnikiem, długo trzeba się uczyć fachu?

– Jeżeli ktoś rzeczywiście chce się nauczyć tego zawodu, jest pracowity i dobrze przyswaja wiedzę, to potrzebuje około roku, by stać się specjalistą na danym stanowisku. Mówię tu o poszczególnych etapach produkcji jachtu, o formowaniu, laminowaniu, montowaniu grodzi, budowie instalacji hydraulicznych i elektrycznych, czyli o każdym poszczególnym zestawie prac, który składa się na zbudowanie jednostki. A później… cały czas trzeba się dokształcać. To trochę jak z fryzjerem, nie wystarczy ukończyć szkołę. Tu, żeby robić modne fryzury i umiejętnie koloryzować włosy, wykorzystując coraz to nowsze farby, trzeba się nieustannie rozwijać i doszkalać. Tak jest też ze szkutnictwem, uczyć się trzeba cały czas, iść z duchem czasu i z duchem technologii.

Budowa jednostki, wykonywana przez szkutnika przed laty, trwała miesiącami. Dzisiaj współczesne szkutnictwo nie ma tyle czasu.

– Tak, ale w takich firmach jak TTS, ważna jest organizacja pracy. Jest podział na zakres obowiązków, każdy, kto się zajmuje budową jachtu, wykonuje konkretny zakres prac, dlatego budowa trwa szybko.

Czyli jedna osoba zajmuje się budową kadłuba, kto inny montażem grodzi, a jeszcze ktoś inny montażem gps-ów wykorzystywanych do nawigacji. Ale czy w takim razie tych poszczególnych specjalistów można nazywać szkutnikami? Z zasady, powinni znać się na wszystkim, co jest związane z budową jachtu, a nie tylko jednym etapem prac.

– Oczywiście, że można ich nazywać szkutnikami. Nawet posiadając wąską specjalizację, tak naprawdę szkutnik musi umieć robić przy jachcie wszystko… i potrafi wszystko.

Kiedy bywasz nad wodą i widzisz jacht, to masz przed oczami swoją codzienną pracę?

– Tak i szybko da się rozpoznać, czy łódka jest szybka, czy nadawałaby się do startu w regatach, czy raczej jest jednostką bulwarową, do powolnego pływania lub stania przy nabrzeżu lub na przystani. Mało tego, kiedy jestem na targach branżowych i oglądam jachty, czasami dostrzegam niedoróbki i od razu pojawia się myśl, że zrobiłbym to lepiej.

Jesteś współczesnym szkutnikiem, pracujesz w dużej firmie specjalizującej się w budowie jachtów. Ale gdybyś nagle zapragnął zbudować taką jednostkę dla siebie, systemem gospodarczym, w garażu, jak to robiło już wielu pasjonatów opierając się o dawne technologie i drewno… potrafiłbyś zrobić taki jacht od A do Z?

– Tak, pod warunkiem, że będzie dla tej jednostki wykonany projekt. Trzeba pamiętać: jacht buduje się na wodę, a woda to żywioł. Jednostka nie może być budowana przypadkowo, ponieważ w pierwszej kolejności trzeba stawiać nie na design, ale na bezpieczeństwo. Nie ma rzeczy ważniejszej. Nie może być tak, że ktoś, kto buduje sobie jacht, decyduje dołożyć sobie kil o wadze 500 kilogramów w chwili, gdy muszą to być np. dwie tony, by przy pierwszym wietrze ta łódź się nie przewróciła. Przy łodzi żaglowej nie ma miejsca na pomyłki, a co za tym idzie, najpierw musi być projekt ze wszystkimi obliczeniami, a dopiero potem budowa. I wracając do pytania… jeśli miałbym projekt, to tak, potrafiłbym zbudować jacht samodzielnie od początku do końca.

Nikt z przypadku nie powinien się więc za to brać?

– Nie. Zresztą można to porównać do budowy domu, jeśli nie ma projektu i ktoś źle zbuduje fundamenty, to dom może runąć. Budowa jachtu to odpowiedzialna sprawa, tym pływają ludzie i tu chodzi o ich życie.

A Ty pływasz?

– Jak to mówią, szewc bez butów chodzi. Póki co zdarza się bardzo rzadko, ale nie ukrywam, ciągnie mnie do żeglarstwa i wiem, że ten moment, kiedy regularnie będą wchodził na pokład, już się zbliża.

Mówimy głównie o szkutnictwie w perspektywie budowy jachtów. Ale dzisiaj równie dużo buduje się szybkich i dużych łodzi motorowych. Jest duża różnica podczas budowy jednych i drugich?

– Łodzie motorowe w procesie budowy są bardziej wymagające, jest więcej ostrych krawędzi, które wymagają większego nakładu pracy i większej dokładności. Dodam w tym miejscu, że obecny rynek się zmienia i w zasadzie tych łodzi motorowych buduje się coraz więcej.