Home > LIFESTYLE > Maliny z ekologicznego gospodarstwa pod Chociwlem? Tego smaku nie kupisz w markecie

Maliny z ekologicznego gospodarstwa pod Chociwlem? Tego smaku nie kupisz w markecie

Mają dwie córki i dla nich oddaliby życie. Prowadzą zdrowy tryb życia i jakiś czas temu postanowili założyć plantację malin. Poświęcają swojej uprawie wiele czasu, ale efekt jest piorunujący. My sprawdziliśmy: takich malin nie kupi się w pierwszym lepszym sklepie.

Pomysł na plantację malin zrodził się już dawno temu, ale Piotr ze swoją żona Kają na poważnie zajmują się uprawą od 3 lat. Jak z uśmiechem na twarzy przyznaje Piotr, jeszcze kilka lat temu nie wiedział nic na temat robienia przetworów, dzisiaj maliny i robienie z nich ekologicznych soków z niewielką zawartością  cukru, nie ma przed nim żadnych tajemnic.

– Zależało nam przede wszystkim na ekologicznej uprawie, prawie wszystko na naszej plantacji robimy ręcznie. Pochłania to wiele czasu, ale wiemy, że nasze owoce są zdrowe – mówi Piotr Kołoszuk.

Plantacja znajduje się we wsi Bobrowniki niedaleko Chociwla. To nie jest duża odległość ze Szczecina, szczególnie teraz, kiedy wyremontowana została słynna betonowa chociwelka i dzisiaj jazda tą trasą jest wyjątkowo komfortowa.

– Przyjeżdżają do nas klienci ze Szczecina, Chociwla i wielu innych miast w obrębie nawet do 100 kilometrów – mówi Piotr.

Skąd taka popularność malinowego gospodarstwa? Tu przede wszystkim decydują walory smakowe.

– Czasami wraz z żoną odnosimy wrażenie, że ludzie mają już dość dyskontowych produktów. Może i są nieco tańsze, ale na pewno takich owocowych smaków w marketach się nie znajdzie – komentuje Piotr Kołoszuk.

Kaja i Piotr Kołoszuk robią też przetwory ze swoich malin.

Kupują całymi skrzynkami

Klienci po maliny przyjeżdżają do gospodarstwa ze skrzynkami i wiadrami. Jedni chcą maliny na przetwory i kupują je w hurtowych ilościach, jeszcze inni myślą o małych pojemnikach – ot, żeby wrzucić do domowych wypieków.

Maliny wymagają regularnego zbierania, jeśli nie uda się sprzedać tych zebranych, to Piotr i Kaja robią z nich przetwory, w tym soki.

– Mamy dwie córki i ich zdrowie jest dla nas ważne – mówi Kaja Kołoszuk. – Nasza uprawa jest ekologiczna, bo jak łatwo się domyśleć, spożywamy maliny w dużych ilościach i w każdej postaci – uśmiecha się.

Dżemy, soki, czy też maliny prosto z krzaków – wszystkie te produkty cechują się wysoką jakością. My do gospodarstwa wybraliśmy się wczoraj i potwierdzamy: naprawdę warto się pojechać pod Chociwel!

Gospodarstwo Rolne Malina mieści się we wsi Bobrowniki pod numerem 23A.