Home > PRZYRODA > To może być dobry rok. Szczecińscy pszczelarze boją się tylko jednego

To może być dobry rok. Szczecińscy pszczelarze boją się tylko jednego

Wiosna zawitała w Szczecinie na dobre. To może być znakomity rok dla naszych pszczelarzy. Wiele wskazuje na to, że kiedy zacznie kwitnąc rzepak, pszczoły będą już w pełni sił i zbiorą dużo pożytku. Jest tu jednak pewna obawa. Jeśli niespodziewanie przyjdą mrozy…

Czy w tym roku będzie więcej miodów niż w ostatnich latach? Jest na to duża szansa. Wiosna, która w tym roku przyszła wyjątkowo szybko, obudziła pszczoły. Wszystko wskazuje na to, że kiedy pola pod Szczecinem zażółcą się rzepakiem, to pszczoły będą już gotowe do zbierania nektaru.

– To nie oznacza, że miodów rzepakowych będzie więcej – mówi znany szczeciński pszczelarz, Jan Olszański. – Niestety rolnicy coraz rzadziej decydują się na sianie rzepaku, a co za tym idzie, tych pożytków wcale nie musi być więcej niż w poprzednich latach – tłumaczy.

W zależności od aury, mogę natomiast być lepsze zbiory innych miodów – lipowego, spadziowego, czy też akacjowego.

Jan Olszański w swojej pasiece ma blisko 250 uli, słynie w całej Polsce z produkcji miodów akacjowych zbieranych na terenie otuliny Cedyńskiego Parku Krajobrazowego. Miody Jana zostały wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa, a jego miód akacjowy w 2012 otrzymał pierwsze miejsce w konkursie Nasze Kulinarne Dziedzictwo, na Smakach Regionów województwa zachodniopomorskiego, za dobrą jakość produktu i wieloletnią tradycję wytwarzania.

Jak mówi Jan Olszański, dziś pszczelarze obawiają się tylko jednego.

– Jeśli przyjdą przymrozki, to pszczoły mogą tego nie przeżyć, już kilka lat temu to przeżywaliśmy, straty wówczas były ogromne – wyjaśnia.